Uprzejmie informujemy, że Muzeum będzie nieczynne do 27 grudnia.

Więzienie Policji Bezpieczeństwa i Wychowawczy Obóz Pracy


Obóz karno-śledczy w Żabikowie, który nosił podczas okupacji niemieckiej urzędową nazwę Więzienie Policji Bezpieczeństwa i Wychowawczy Obóz Pracy Poznań-
-Żabikowo (Polizeigefängnis der Sicherheitspolizei und Arbeitserziehungslager in Posen-Lenzingen, PGuAEL), rozpoczął swoje funkcjonowanie wiosną 1943 r. i kompetencyjnie podlegał poznańskiej kierowniczej placówce Tajnej Policji Państwowej (Geheime Staatspolizei, Staatspolizeileitstelle Posen, gestapo). Zajmujący powierzchnię ok. 3,75 ha obóz żabikowski założony został na terenie przedwojennej cegielni, która administracyjnie w okresie międzywojennym znajdowała się we wsi Żabikowo (w czasie okupacji noszącej nazwę Poggenburg). Tę część wsi władze okupacyjne włączyły do Poznania w 1942 r., do dzielnicy Junikowo. Obecnie teren ten stanowi dzielnicę miasta Luboń. 

W obozie karno-śledczym w Żabikowie, który był kontynuacją funkcjonującego od 1939 r. obozu Fort VII w Poznaniu, osadzano osoby oskarżone przez poznańskie gestapo o wrogą działalność wobec Trzeciej Rzeszy. Więziono w nim przede wszystkim Polaków zamieszkujących w okresie okupacji niemieckiej rejencję poznańską oraz inowrocławską, w utworzonym przez Niemców okręgu Rzeszy Kraj Warty (Reichsgau Wartheland). Oprócz Polaków w obozie żabikowskim więziono także przedstawicieli innych narodowości, m.in. Niemców (wśród których byli dezerterzy z Wehrmachtu), Rosjan (m.in. uciekinierów z robót przymusowych i obozów jenieckich), Luksemburczyków i Holendrów. Obóz w Żabikowie podzielony był na dwie części: część karną, oficjalnie nazwaną Wychowawczym Obozem Pracy (Arbeitserziehungslager), oraz śledczą, która nosiła nazwę Więzienia Policyjnego (Polizegefängnis). W części karnej więziono m.in. Polaków oskarżonych przez gestapo o złamanie prawa o przymusie pracy, który został przez władze niemieckie nałożony na całą ludność polską w Kraju Warty. Ta grupa Polaków kierowana była na tzw. „wymusztrowanie” (Exerzieren) na okres do 56 dni. Wśród więźniów karnych byli też tzw. „niedzielnicy” (Sonntagsjäger), czyli Polacy przetrzymywani przez gestapo w obozie na czas od soboty do poniedziałku rano za drobne uchybienia w pracy, którzy w czasie osadzenia byli poddawani wyjątkowo brutalnemu traktowaniu. 

W części śledczej gestapo przetrzymywało osoby, wobec których prowadziło sprawy w związku z podejrzeniem o prowadzenie działalności konspiracyjnej. W tej części obozu więziono m.in.żołnierzy Okręgu Poznańskiego i Pomorskiego Armii Krajowej, harcerzy z Szarych Szeregów, członków Narodowej Organizacji Wojskowej, Polski Niepodległej, a także wielkopolskich działaczy lewicowych.

Obóz karno-śledczy w Żabi-
kowie
był obozem przejściowym, z którego kierowano więźniów do wielu obozów koncentracyjnych: Auschwitz-Birkenau, Gross-Rosen, Mauthausen, Sachsenhausen oraz Ravensbrück. W czasie funkcjonowania obozu żabikowskiego odeszło z niego łącznie kilkadziesiąt większych i mniejszych transportów do obozów koncentracyjnych. Więźniów transportowano z dworca kolejowego w Poznaniu. Przeciętny okres osadzenia w obozie żabikowskim trwał od kilku dni do kilku miesięcy. Rozstrzeliwano tutaj także osoby, na które wyroki śmierci wydał działający przy poznańskim gestapo Policyjny Sąd Doraźny (Polizeistandgericht). Ustalenie dokładnej liczy więźniów, którzy przeszli przez obóz żabikowski, jest dość trudne, z uwagi na brak pełnego dostępu do dokumentów niemieckich. Do dnia 19 stycznia 1945 r. ujęto w ewidencji nazwiska 21 624 osadzonych.

Warunki, jakie panowały w obozie w Żabikowie, niewiele różniły się od tych, jakie panowały w obozach koncentracyjnych. Stan dzienny osadzonych na tym niewielkim obszarze mógł wynosić do 1300 ludzi. Więźniowie osadzeni byli w ośmiu nieskanalizowanych drewnianych barakach, oznaczonych literami: D, E, F, G, H, J, K i L. Baraki podzielone były na cele, w których upychano od 50 do 70 osób. Kobiety były odseparowane od mężczyzn i przetrzymywane w baraku D. Więźniowie w większości z baraków spali na podłodze, stłoczeni jeden przy drugim, często bez okrycia. Okna były szczelnie zamalowane. Zimą w barakach panował przenikliwy chłód, latem zaś potworny zaduch. Najbardziej dokuczliwy był smród bijący ze stojących w kątach wiader z nieczystościami. Cały obóz otoczony był podwójnym ogrodzeniem z drutu kolczastego pod wysokim napięciem oraz trzema wieżami strażniczymi. Między drutami umieszczono dodatkowo gęste zwoje drutu kolczastego uniemożliwiające ucieczkę z obozu. Od ulicy teren oddzielony był wysokim murem. 

Dzień obozowy zaczynał się o godz. 5 rano apelem, któremu towarzyszyło bicie i wyzwiska ze strony załogi obozowej. Więźniów pędzono do łaźni, w której musieli w pośpiechu wykonywać wszystkie czynności higieniczne. Później załoga obozowa poddawała osadzonych wyczerpującej gimnastyce. Następnie więźniów karnych dzielono na tzw. komanda robocze, które kierowano do ciężkiej pracy fizycznej, stanowiącej szczególną formę udręczenia osób osadzonych. Więźniów politycznych zawożono do siedziby poznańskiego gestapo w byłym Domu Żołnierza, gdzie byli poddawani brutalnemu śledztwu. Dzień obozowy kończył się o godz. 19wieczorem i po apelu wieczornym zamykano ponownie więźniów w barakach. 

Osadzeni w obozie karno-śledczym w Żabikowie skazani byli na całkowitą bezkarność ze strony pilnujących ich SS-manów, którzy potrafili w sposób niezwykle brutalny karać więźniów. W pamięci osadzonych szczególnie zapisał się sadystyczny komendant obozu żabikowskiego SS-
-Obersturmführer
Hans Reinhold Walter, znajdujący przyjemność w maltretowaniu więźniów, których osobiście mordował za pełną wiedzą i aprobatą swoich przełożonych w poznańskim gestapo. Komendant Walter stosował wobec osadzonych także takie kary, jak karcer gliniany, zamykanie na noc w stalowym bunkierku, śmiertelne topiele w basenie przeciwpożarowym oraz stawianie więźnia w tzw. beczce plecionej z drutu kolczastego. Za nieokazywanie posłuszeństwa wymierzano więźniom karę chłosty, za próbę ucieczki karano śmiercią przez powieszenie. Wszystkie kary wymierzano w obecności pozostałych osadzonych.

Oprócz złych warunków sanitarnych, ciężkiej pracy i okrucieństwa ze strony załogi obozowej dodatkową udręką dla więźniów był nieustanny głód, który towarzyszył im przez cały okres pobytu w obozie. Na całodzienny posiłek więźniów składało się m.in. od 150 do 250 gramów chleba, wodnista zupa, w której pływały kawałki gnijących warzyw oraz kawa, którą nazywano „żołędziową”. Jedzenie obozowe nie przedstawiało żadnej wartości odżywczej.

Więźniowie w swych relacjach wspominali, że wielu osadzonych umierało nie tylko z rąk SS-manów, ale także z powodu warunków, jakie panowały w obozie. Zwłoki więźniów wywożono do Poznania i tam palono w krematorium Collegium Anatomicum. Na podstawie aktów zgonów, sporządzanych przez Niemców w Urzędzie Stanu Cywilnego w Poznaniu, ustalono, że w Żabikowie zmarło lub zostało zamordowanych 290 osób. Ich zwłoki przesyłano z adnotacją „gestorben” (zmarły), bez podania prawdziwej przyczyny śmierci. Jak już wspomniano, ostateczna liczba ofiar obozu w Żabikowie jest trudna do ustalenia.

W styczniu 1945 r., w związku ze zbliżaniem się Armii Czerwonej, zarządzono likwidację i ewakuację obozu w Żabikowie, którą przeprowadził drugi komendant obozu SS- Obersturmführer Alfred Hugo Dietze. Wieczorem 19 stycznia 1945 r. SS-mani rozstrzelali w baraku zwolnień i przyjęć (Abgangszelle) więźniów politycznych, którzy mieli zasądzone wyroki śmierci, a także wszystkich chorych i słabych więźniów. Ciała pomordowanych spalono we wspomnianym baraku. Przed północą wyprowadzono pozostałych więźniów, podpalono baraki, spalono także całą dokumentację obozową. Więźniów politycznych wywieziono w wagonach bydlęcych do obozu KL Sachsenhausen. Gdy 22 stycznia 1945r. 408 osób dowieziono na miejsce, w wagonach znaleziono ciała 37 zmarłych więźniów. Pozostałą grupę więźniów, kobiet i mężczyzn, prowadzono w kierunku KL Sachsenhausen w tzw. „marszu śmierci”. Grupa 208 osób, eskortowana przez członków załogi obozowej z Żabikowa, dotarła do miejsca przeznaczenia 4 lutego 1945 r., kobiety zostały oddzielone i deportowane do KL Ravensbrück. Podczas marszu ewakuacyjnego wielu więźniów zmarło z powodu wycieńczenia i mrozu, niektórym udało się uciec, eskortujący ich SS-mani po drodze zabijali tych, których uznali za niezdolnych do dalszego marszu, np. w Łomnicy koło Zbąszynia zamordowano 17 więźniów. 

22 stycznia 1945 r. na cmentarz katolicki w Żabikowie nieznana grupa SS-manów przywiozła grupę 33 więźniów z obozu w Działdowie, wśród których byli mieszkańcy okolic Makowa Mazowieckiego. Więźniowie ci zostali następnie rozstrzelani na terenie cmentarza. Był to ostatni mord dokonany przez Niemców w Żabikowie. Dnia 26 stycznia 1945 r. po południu wkroczyły do Żabikowa wojska radzieckie I Frontu Białoruskiego, zajmując Luboń i okolice.

Sprawcy zbrodni popełnionych w dniu likwidacji obozu w Żabikowie, a także podczas jego funkcjonowania nigdy nie ponieśli odpowiedzialności za swoje czyny.

stempel

Wszystkie prezentowane na wystawie muzealia i archiwalia pochodzą ze zbiorów Muzeum Martyrologicznego w Żabikowie.

W roku 2017 wystawa została nagrodzona statuetkąIzabelli przez Fundację Muzeów Wielkopolskich. Muzeum otrzymało nagrodę pierwszą w konkursie na wydarzenie muzealne roku w Wielkopolsce w kategorii „działalność wystawiennicza”.


Image
Image
Image
Facebook
Image
Image
© 2020 Muzeum Martyrologiczne w Żabikowie. All Rights Reserved.